BLED - ROOTS & FUTURISTIC SCI-FI SOUNDS
Opis
W rozumieniu metaforycznym spotkanie Emila Miszka i Sławka Koryzno, które dało początek projektowi BLED, było właśnie jak naturalny, kosmiczny proces, na który wpływu nie mają ludzkie działania czy intencje. Jak sami mówią: - BLED to fuzja wielu inspiracji, które na przestrzeni lat każdy z nich napotkał na swojej drodze. Chodziło o to, aby grać w minimalistycznej konfiguracji - daje to znacznie inne możliwości niż granie w dużych zespołach. - Ten minimalizm - osiągnięty jakby z marszu, bez celowości i usilnych starań - jest cechą dominującą w twórczości BLED i jednocześnie jej wyróżnikiem. Jak bowiem inaczej określić umiar zachowany przy tak “spektakularnym” połączeniu, jakim jest mariaż jazzu z elektroniką, który ma miejsce na debiutanckim albumie formacji zatytułowanym Roots & Futuristic Sci-Fi Sounds? Oddech. Przepona. Grdyka, Tchawica. Płuca. Praca mięśni,motoryka. Jeden organizm zakorzeniony w dwóch bytach –Emil Miszk i Sławek Koryzno. BLED. Dwa istnienia - jedenczas. Nie wiedzą, kiedy zamknęli oczy podczas tworzeniaswoich pierwszych brzmień. Trąbka, perkusja – z tychżywych; Oscylatory, filtry, generatory obwiedni – z tychzapisanych w Voltach."Jak to często dziś bywa w wypadku duetów trębacza i perkusisty – przykład Chicago Underground Duo jest dla mnie flagowy, ale niejedny – sporą przestrzeń brzmieniową, którą pozostawiają oba ich wyjściowe instrumenty, pozwala wypełnić elektronika. I tak się dzieje tutaj. Dzięki temu Room 32 zamyka się tak intensywnym i efektownym basowym pomrukiem, wyróżniający się Vladimir kończy mocnym, kosmicznym akcentem, zapowiadające album Rhea (Moon 2) uwodzi futurystyczną atmosferą, a Pilgrims wyprowadza nas daleko poza ramy jazzu, w orbitę pionierskich syntezatorowych prób Wendy Carlos, z zastępującą trąbkę partią Mooga w klasycznym stylu. Z drugiej strony – nie ma w tym jakiegoś ekscesu, nie ma przesady w korzystaniu z elektronicznych środków. Jeśli ktoś się naczytał zapowiedzi o planetach i galaktykach, musi pamiętać, że jeśli znajdzie tu jakieś odniesienia do kosmosu, to bardziej tego nieco archaicznego, może z albumów Sun Ra – i to tych bardziej kameralnych. Nie jest to innowacja na poziomie światowym, ale nie było dużo takiej muzyki w Polsce – jeśli w ogóle – i propozycja duetu Miszk/Koryzno, choć kameralna, okazuje się wystarczająco przykuwać uwagę.” Bartek Chaciński (polifonia.blog.polityka.pl)Muzycy:Emil Miszk – trąbka, Moog Rogue, fxSławek Koryzno – perkusja, syntezatory modularne, Echolette SE-200 Spis utworów: 1. Rhea (Moon 2) (5:59)2. Foli (5:24)3. Room 32 (6:56)4. Vladimir (5:38)5. Pilgrims (15:19)
